Mamy to!

Niestety poczta policzyła wysyłki wg wyższych stawek niż te założone. Dotychczasowi klienci wkrótce otrzymają swoje zamówienia — nowi natomiast muszą niestety nieco więcej zapłacić za wysyłkę. Mam nadzieję, ze Was to nie zniechęci.

Jeżeli ktoś zna sposób, aby obniżyć koszta związane z wydawaniem pisma — prosimy o kontakt. Obawiam się jednak, że bez jakiejś dotacji, sprzedaży reklamy w piśmie lub donacji albo po prostu naprawdę dużego nakładu — nic nie da się z tym zrobić. Interesują nas wyłącznie legalne sposoby. Obecnie koszty „obsługi zamówienia (podatek od ceny, koszt wysyłki, podatek od wysyłki, inne koszta własne związane z wydaniem drukowanym)” doganiają koszt samego druku w naszym kolekcjonerskim nakładzie.

Wydruk już jest w Redakcji

Dziś odebrałem z naszej drukarni paczki z trzema pierwszymi numerami pisma. To kolejny mały kron na naszej drodze. Teraz siedzę i szykuję pierwsze wysyłki dla Was. Po rejestracji w Rejestrze Czasopism oraz otrzymaniu numerów ISSN dla e-wydania oraz wersji drukowanej przystąpiliśmy do realizacji tego etapu powstawania pisma. W międzyczasie powstał sklep internetowy, gdzie udało nam się zebrać pierwsze zamówienia, za co jesteśmy Wam bardzo wdzięczni. Nie dysponujemy żadnym zapleczem finansowym, w związku z czym to moje osobiste ryzyko jako Redaktora, które ponoszę, wykładając własne pieniądze, aby móc dostarczyć Wam nasze pismo w upragnionej przez Was papierowej wersji. Teraz pozostaje jedynie ufać, że zainteresowanie będzie na tyle duże, że uda się szybko uzbierać pieniądze na opłacenie druku numeru listopadowego.

Wiele osób zadaje pytanie, czemu pismo jest tak drogie. Wynika to z wielu czynników. Przede wszystkim pismo wydawane jest całkowicie legalnie. Odprowadzane są od sprzedaży odpowiednie (niemałe) podatki (od przychodu, nie od zysku — wynika to z modelu ekonomicznego). Po drugie nakład jest kolekcjonerski, bardzo mały. Oznacza to, że wszelkie dodatkowe koszty znacząco wpływają na cenę pojedynczego egzemplarza. Tworząc to pismo, wychodziliśmy z założenia, że będzie ono tak tanie, jak to możliwe, niemniej jednak nie będziemy do niego dokładać. Musi się utrzymać samo w swoim niewielkim nakładzie. Wydanie papierowe to nie tylko samo pismo (64 strony obecnie), ale i wkładka literacka: plakat oraz arkusz poetycki (drukowane na eleganckim kartoniku). Każde wydanie to również egzemplarze obowiązkowe dla bibliotek. Co prawda sama wysyłka jest darmowa, jednak koszt tych numerów rozkłada się na pozostały (niewielki przecież) nakład. Największy jednak dodatkowy koszt to końcowy podatek, jaki należy odprowadzić od pozyskanego przychodu (do tegoż przychodu dolicza się również koszt wysyłki). Ten ostatni koszt mógłby być nieco niższy, gdybyśmy przeszli na inny model ekonomiczny — mianowicie na rejestrowaną działalność gospodarczą oraz np. ryczałt. Ta forma ma jednak swoje niuanse. Problemem jest ZUS. Niby nie ma go dużo, ale trzeba na niego zarobić. I tu znowu zaczynają się schody. Bo albo trzeba podnieść cenę pisma, a ta jest przecież niemała, albo sprzedać dużo większą jego ilość (przy obecnej cenie musielibyśmy dysponować dwustoma prenumeratorami). Tymczasem zainteresowanie pismem jest niewielkie — na tyle małe, że musimy znaleźć jakiś sposób dofinansowania pisma, aby w ogóle robić kolejne druki tego naszego niewielkiego nakładu.


Towarzyszycie nam od samego początku, od czterech już praktycznie numerów (numer listopadowy jest już złożony i lada chwila trafi do drukarni, a od 4 XI będzie rozsyłany w zamówieniach). Wydruk nie jest prostym powieleniem e-wydania. Chcemy wraz z nim wskrzesić istniejący niekiedy w historii pism literackich pomysł plakatów oraz arkuszy poetyckich. Obecnie nikt tego już chyba nie kontynuuje. My podjęliśmy to wyzwanie. Ba — oferujemy nawet przez nasze Wydawnictwo możliwość zamówienia własnych plakatów i własnych arkuszy dla każdego zainteresowanego.

Aby wersja drukowana mogła istnieć, aby mogła się rozwijać, zmuszony jestem prosić Was o pomoc. O niewielkie stosunkowo wsparcie (w końcu nakład nie jest duży…). Jak to zrobić? Najprościej zostać naszym patronem. Jak to działa? Należy założyć konto na portalu PATRONITE. Kolejny krok to deklaracja comiesięcznej kwoty, jaką chcecie nam przekazać. Im więcej uda się nam zebrać pieniędzy, tym pewniejsze jest ukazanie się kolejnego numeru drukowanego. Jeśli zaś uda się osiągnąć kolejny pułap — lub choćby jakąś jego część — zaczniemy rozsyłać nasze pismo do Bibliotek. A wszystko to dzięki Waszej pomocy.



Wysyłka gotowa

Wszyscy, którzy zamówili któryś z naszych numerów (do 1 do 3), już za kilka dni otrzymają swoje pismo. Koperty zapakowane. Zaklejone oraz zaadresowane. Również egzemplarze obowiązkowe dla Bibliotek. Jutro z samego rana idę na pobliską pocztę.



BEZKRES
1/2019

KUP


BEZKRES
2/2019

KUP


BEZKRES
3/2019

KUP


BEZKRES
4/2019

KUP